Stosunkowo niedawno do końca zniszczyłem swojego prawie rocznego Archa. Korzystając z dobrodziejstw najnowszego instalatora, od razu zainstalowałem system z pakietami z repozytorium [testing]. Nim przystąpiłem do instalacji środowiska graficznego i innych potrzebnych aplikacji, postanowiłem za jednym zamachem przetestować jak sprawuje się nowy pacman, korzystając z niego od szkieletu systemu. Oczywiście jak zawsze miałem szczęście i nie wszystko działało jak powinno.
Jeżeli jest ktoś niezorientowany w temacie podpisywania pakietów w pacmanie, konieczne jest wygenerowanie lokalnego klucza, do podpisywania (i uwierzytelnienia) kluczy zewnętrznych. Korzystając więc z polecenia znalezionego w dokumentacji/podpowiedzianego przez pacmana, uzyskałem taki efekt:
[root@marlowe ~]# pacman-key --init gpg: Generating pacman keychain master key... Not enough random bytes available. Please do some other work to give the OS a chance to collect more entropy! (Need 300 more bytes)
Gdybym miał zainstalowane środowisko graficzne, wystarczyłoby pomachać myszką. Ale nie miałem, bo przecież uparłem się na testowanie pacmana.
Bezsensowne walenie w klawiaturę nic nie dało. To samo z przekierowaniem /dev/random i /dev/urandom na terminal. W żaden sposób nie przybliżyło mnie też wymuszenie instalacji mplayer2 i odsłuchanie kilku piosenek Morphine. Wymusiłem jeszcze instalację Linksa i przystąpiłem do przeszukiwania Internetu.
Po chwili trafiłem na rng-tools, które okazało się remedium na ów problem. Po instalacji, zmieniłem TIMEOUT w pliku /etc/conf.d/rngd na 10. Potem wystarczyło odpalić rngd -f -r /dev/urandom i spróbować ponownie wygenerować klucz. Tadam!
Oczywiście, można było wymusić instalacje wszystkich pakietów, wyłączyć sprawdzanie podpisów albo tymczasowo zrobić downgrade pacmana, ale po co, skoro cała zabawa polega na rozwiązywaniu problemów. ;)
rozie
/ 15 stycznia 2012Problem niewystarczającej entropii w systemie można(?) trwale obejść instalując haveged ( http://www.issihosts.com/haveged/ ). Szczególnie przydatne na maszynach, gdzie niewiele się dzieje, a entropia jest – jak w tym przypadku – kwiatkiem do kożucha.